Szukaj:Słowo(a): biuro podrozy neckermann neckermann
Witam!
Otrzymałem w prezencie bony turystyczne na dowolną wycieczkę z biurem podróży
Neckermann Polska. Jeśli ktoś chce nabyć po bardzo korzystnej cenie
(oszczędzając przy tym 1000 zł) to zapraszam do przeczytania informacji o
ofercie na portalu Gumtree pod adresem:
http://warszawa.gumtree.pl/c-Sprzedam-bilety-BON-TURYSTYCZNY-Neckerma...

Pozdrawiam.


Witam!
Otrzymałem w prezencie bony turystyczne na dowolną wycieczkę z biurem podróży
Neckermann Polska. Jeśli ktoś chce nabyć po bardzo korzystnej cenie



Jasne. Jakiś biedny człowiek się da na to naciągnąć i przeżyje później
"wakacyjną przygodę życia" w basenie pełnym osiemdziesięcioletnich
niemek z nadwagą . To się nadaje do prokuratury!

nie pozdrawiam,

mirek

Wybralem sie dzis z zona do jednego z warszawskich biur podrozy.
Przesympatyczna obsluga (2 osoby), ktora znala czesc ofert z wlasnego
doswiadczenia a nie tylko z opisow katalogowych. Biuro to sprzedaje oferty
wielu innych biur (m.in. TUI i Neckermann'a). Po wypytaniu sie o to co nas
interesowalo zaczelismy rozmawiac na temach innych ofert i obslugi biur
podrozy.
Okazalo sie ze TUI robi kilentow (oczywiscie polskich) w balona. Opis w
katalogu piekny, w rzeczywistosci jest "pieknie inaczej". Potwierdzalby to
przypadek naszej znajomej, ktora wlasnie wykupila 2 tyg. na Dominikanie z
TUI.
Pan z biura (w ktorym wlasnie bylismy) opowiedzial o swojej szefowej, ktora
poleciala na Majorke z Neckermannem.
Trafila akurat na strajki z przed kilku/kilkunastu dni. Pilot niemiecki
zabral czesc niemiecka grupy do hotelu ****, a pilot polski.......przyniosl
polskiej grupie materace.

I tym optymistycznym akcentem....milych wakacji.

hehe dlatego zawsze latam z niemieckim biurem ale wylot razem ze szkopami z
Berlina
Wybralem sie dzis z zona do jednego z warszawskich biur podrozy.
Przesympatyczna obsluga (2 osoby), ktora znala czesc ofert z wlasnego
doswiadczenia a nie tylko z opisow katalogowych. Biuro to sprzedaje oferty
wielu innych biur (m.in. TUI i Neckermann'a). Po wypytaniu sie o to co nas
interesowalo zaczelismy rozmawiac na temach innych ofert i obslugi biur
podrozy.
Okazalo sie ze TUI robi kilentow (oczywiscie polskich) w balona. Opis w
katalogu piekny, w rzeczywistosci jest "pieknie inaczej". Potwierdzalby to
przypadek naszej znajomej, ktora wlasnie wykupila 2 tyg. na Dominikanie z
TUI.
Pan z biura (w ktorym wlasnie bylismy) opowiedzial o swojej szefowej, ktora
poleciala na Majorke z Neckermannem.
Trafila akurat na strajki z przed kilku/kilkunastu dni. Pilot niemiecki
zabral czesc niemiecka grupy do hotelu ****, a pilot polski.......przyniosl
polskiej grupie materace.

I tym optymistycznym akcentem....milych wakacji.



Witam.
Tresc mojego listu bedzie moze nietypowa ale poszukuje pomocy. Tak sie
sklada, ze bedac na wczasach lubie otoczenie gejow, lubie ogrom gejowskich
przybytkow (nie ulegam glupiej modzie omijania czegos co dla gejow
stworzono) Uwielbiam Hiszpanie ale oprucz popularnych kieronkow na rozne
wysepki nie ma mojej ulubionej Costa Brawa w renomowanych biurach jak
Neckerman,ScanHoliday czy innych. Tak wiec postanowilem moze ty6m razem
odwiedzic Grecje o ktorej slyszalem ze jest drogo i nic pozatym (czyli tym
co jest zwiazane z gejostwem, plazami itp)
Licze ze sa tu ludzie lubiacy turystyke, podroze. Moze ktos tez byl w Grecji
i co nieco na interesujace mnie tematy wie. Zanim zaczelem trn list pisac
odwiedzilem rozne portale jak wp i onet wpisujac haslo Gay Grecja. Wynik
wyszukiwania byl gorzej niz mizerny.
Macie jakies interesujace mnie informacje to bardzo prosze podzielcie sie
nimi.
Acha jade samotnie co niue jest mi mile za bardzo (jeszcze nie wybralem
biura ale studiuje katalogi) wiec jesli ktos samotnie tez sie wybiera
(wrzesien) a samotnie by nie chcial niech da znac.
Z gory dzieki i pozdrawiam
Grzegorz

bobi napisał: czy nikt nie zna zadnego dobrego biura podrozy z ktorego mozna poleciec na fuerteventure

Ello !
Na Fuercie byłem na przełomie stycznia i lutego br. Masz do wyboru 2 spoty. Sotavento/Costa Calma na Płd/Wsch i Corralejo na Płn. wyspy. Reszta wyspy mimo z.....biście szerokich plaż jest "zamknięta" dla kite'ów. Jak wystartujesz, to za momet pojawi się jakimś Jeppem koleś z napisem LifeGuard na koszulce i Ci zakomunikuje (oczywiście po niemiecku), że masz sie zwijać. Statystyki wiatrowe i webkamerkę znajdziesz na www.rene-egli.com Bezpośrednio przy spocie w Costa Calma znajduje się hotel Sol Gorriones, wokół niego w promieniu kilku kilometrów - pustynia. Jeśli chcesz bardziej cywilizowane miejsce zatrzymaj się w Costa Calma. Do spotu masz wtedy ok. 5km. Transport w cenie asekuracji. W przypadku braku wiatru po pokonaniu kilku km (po zach. stronie wyspy) znajduje się szkółka surfingu Cawabunga. Jeśli chodzi o biuro, to my lecieliśmy z niemieckiego Neckermanna. Ponoć jeszcze lepsze ceny są w Sun+Fun. Wycieczkę możesz kupić na lotnisku w Berlinie lub u polskiego przedstawiciela.
Aha...Kilka fotek wrzuciłem na: http://gallery.kiteforum.com/gallery/albuw58
Powodzenia !
Z innej beczki:

Niemieckie biura podroży za tę samą cenę w euro od 1 osoby oferują lepsze hotele i opcje żywieniowe, niż biura polskie. Dlatego w przyszlym roku, jesli wszystko wypali, obieram w czasie urlopu kierunek: Malta/Egipt/Sri Lanka/Azory z Neckermannem i wylot z Berlin-Tegel.
Ja przy wyborze biura kieruje sie jego wielkoscia i renoma tzn czy ma filie w wiekszych miastach, czy jest miedzynarodowe. Takie biura to Scan Holiday, Tui, Neckermann. Wtedy istnieje mniejsze prawdopodobienstwo oszustwa.



neckermann ostatnio nie stoi najlepiej, ostatnio z Tui mieliśmy łącznie 4 wyjazdy i 4 reklamacje, także nie byłabym taka pewna.

Z czystmy sumieniem mogę polecić łódzki Rainbow Tours, poza tym Triadę i Exim Tours.
Jeśli chodzi o Turcję to moim zdaniem bezkonkurencyjny jest Pegas Touristik - ma dobre ceny.
Łódzkie Konsorcjum też jest OK.

najłatwiej i chyba jedynie - żeby sprawdzić biuro podróży, trzeba zadzwonić do Polskiej Izby Turystyki.

Adres strony: http://www.pit.org.pl/

I z dobrych biur zapomniałam - jeszcze Itaka.
A w naszym przypadku TUI się nie sprawdziło no z nimi za 6 tys na dwa tygodnie do dobrego hotelu ciężko bedzie wyjechać
W tym roku jedziemy na własną reke ale gdyby nie to szukalismy np tu. http://www.allinclusive.com.pl/
byliśmy już z róznymi małymi biurami i zawsze wszystko wg umowy a w zeszłym roku dopłata paliwowa nas ominęła...( a np w tui była najwyższa ze wszystkich )..Byliśmy z Exim Tour i Sun &Fun....Rozważamy także podróże z neckermannem..ale tam też ceny są dość wysokie..(a np. w Tunezji hotele do których wysyłaja gości zostawiają wiele do życzenia.....- nie mówię że wszystkie oczywiście )....Przy pierwszych wyjazdach korzystalismy z pomoy biura Travelplanet zawsze odpowiadali na wszystkie nurtujace nas pytania i na czas zawiadamiali o ewentualnych zmianach, a raz nawet okazało sie że cena wycieczki uległa zmianie o 15% oczywiście w dół....Moze mieliśmy duzo szczescia ale zawsze wychodzimy od nich zadowoleni
Przyjaciółka była też w Egipcie w swoją podróż poślubną i właśnie też tak dla zdrowotności wódeczka i nie mieli absolutnie żadnych konsekwencji
Jedli pili i się bawili
A ja właśnie jadę w podróż z Neckermanna, opinie jak najbardziej pozytywne były oczywiście o tym biurze nikt nie miał problemów i lecisz normalnym dobrym i sprawnym samolotem a nie czarterem ze strachem w oczach czy dolecisz ...
My lecimy 19 sierpnia do Maroka oczywiście all inc.
Polacy płacą więcej niż mieszkańcy Zachodu za wakacyjne wycieczki do tych samych kurortów. A dostają mniej: za wakacje wykupione w tym samym biurze podróży Polakom przydziela się gorsze pokoje, często za cenę o 40 proc. większą - pisze "Dziennik".
Korzystając z niemieckich ofert biur podróży TUI czy Neckermann możemy wypoczywać przez tydzień w Grecji, Turcji czy Maroku już za 600 zł, tymczasem w Polsce identyczna wycieczka kosztuje 1000 zł.
Organizatorzy wycieczek twierdzą, że jest to wynik lepiej rozwiniętego rynku turystycznego na Zachodzie, ale w rozmowach prywatnych mówią wprost: Polacy jedzą i piją dużo więcej niż inne nacje. Pracownicy zagranicznych hoteli zauważyli, że utrzymanie przeciętnego Polaka na wakacjach drożej kosztuje - szybciej znikają zapasy jedzenia i alkoholu.


5. Pozatym nalezy pamietac i cieszyc sie z tego ze są osoby chętne do wypoczynku na naszym wybrzeżu, gdzie koszt wypoczynku na osobe czy rodzinę jest większy niz w rejonie M.Śródziemnego a i pogoda jest tam praktycznie gwarantowana... tak więc moim zdanie wprowadzanie opłat wniosłoby wiecej złego niz dobrego


popieram wypowiedź shoguna
wg. strony lotniska doszło kilka nowych biur podróży do wykonywania czarterów. Wyloty do Bułgarii z Łodzi oferuje np. 11 biur podróży. Wszedłem na pierwsze lepsze biuro (w tym wypadku "Scanholiday") i nie znalazłem wylotów z Łodzi. Szczególnie że Scanholiday nie ma w swojej ofercie Bułgarii

Nowe biura podróży, które się pojawiły na stronie lotniska:
Scanholiday, TUI, Exim Tours, Orbis Travel

Biura, które pojawiły się wcześniej:
Triada, Neckermann, Alfa Star, Rainbow Tours, GTI, Itaka, Wezyr
Na wakacje polecimy z Lublinka

7.01.2008

Łódzkie lotnisko im. Reymonta tego lata uruchomi cztery połączenia czarterowe. Od maja do Egiptu, a od czerwca do Tunezji, Bułgarii i Turcji. Dla pasażerów województwa łódzkiego oznacza to koniec dojazdów na lotniska w Warszawie, Katowicach i Wrocławiu. Nareszcie.

- O tym, czy wakacyjnych czarterów będzie więcej, zdecydują sami pasażerowie. Jeśli tego lata samoloty będą pełne, to w kolejnym sezonie biura podróży chętnie uruchomią kolejne rejsy - zapewnia Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes Portu Lotniczego im. Reymonta.

Trzy czartery uruchamia Biuro Podróży "Triada". Od maja będzie wozić pasażerów do Egiptu, a od czerwca do Tunezji i Turcji. Wycieczki do Turcji z Łodzi oferują też biura Itaka oraz niemiecki Neckermann. Z kolei wakacje w Bułgarii sprzedaje Itaka i Rainbow Tours. Wszystkie wycieczki są już w systemach rezerwacyjnych biur.

Ale to jeszcze nie koniec. Już 29 marca z Łodzi wystartuje pierwszy samolot czarterowy do Tel Awiwu. Wycieczki sprzedaje Konsorcjum Polskich Biur Podróży, rejsy będą się odbywały w soboty. Biuro oferuje przewozy autokarowe na łódzkie lotnisko z Bydgoszczy, Torunia, Poznania, Warszawy oraz Katowic.

Od lutego specjalnie dla amatorów szusowania w Alpach włoski przewoźnik Volareweb uruchamia trzecie w tygodniu połączenie Łódź - Mediolan. Pod koniec marca Łódź zyska jeszcze codzienne połączenie z Brukselą.

Monika Pawlak - POLSKA Dziennik Łódzki


Neckermann Polska Biuro Podróży Sp. z o.o należy do jednego z największych koncernów turystycznych w Europie - Thomas Cook AG, który szczyci się aż 160-letnią tradycją.

W szczycie sezonu turystycznego oferta lotnicza , obejmująca Hiszpanię, Portugalię, Maltę, Cypr, Grecję, Włochy, Turcję, Egipt i Tunezję w basenie Morza Śródziemnego, zawiera aż 19 kierunków czarterowych. Dużym udogodnieniem jest możliwość wylotu krajów z Warszawy, Krakowa, Katowic, Poznania i Wrocławia.

Wśród ofert Neckerman znajdują się także pobyty z dojazdem własnym. Tutaj do wyboru jest aż 14 kierunków w basenie Morza Śródziemnego, a także propozycje wyjazdu do najpopularniejszych europejskich parków rozrywki.

Oferta Neckermann obejmuje całkicie basen Morza Śródziemnego, Wyspy Kanaryjskie, Egipt, Bułgarie, a takze egzotyczne Karaiby, kraje afrykańskie oraz wyspy Oceanu Indyjskiego. W 2004 Neckermann Polska otrzymał nagrodę Srebrnego Godła - Marki Godnej Zaufania, w tegorocznej edycji badania The Most Trusted Brand organizowanego przez europejskie edycje miesięcznika Reader's Digest.
witam ,

Kto ma ochote na golfa na wyspach Kanaryjskich ?

od 03 grudnia do 17 grudnia jestem na wyspach Kanaryjskich (Gran Canaria) oczywiście sprzet golfowy biorę ze sobą .

Mam jedno pytanie , czy ktoś już grał na nowym polu golfowym za Sonnenland w kierunku na Puerto Rico ?(nie chodzi o pole golfowe w Maspalomas , te już znam ) , podobno jest super i wszystko w rosądnych cenach . Temperatura na kanarach jest teraz ca. 25 C , a Atlantyk ma jeszcze 23 C .

Wyjazd na 2 tygodnie HP Halb-pension , hotel Mirador Maspalomas Dunas *** plus (nowy hotel ) kosztuje
tylko 599,00 Euro wylot Berlin Schoenefeld , super tanio no nie ?

Jest jeszcze około 30 miejsc wolnych , organizuje Neckermann- Germany
wylot 03.12.03 o godz 08:25 Berlin Schoenefeld
przylot 17.12.03 o godz. 21:30 linie Condor

Jedziemy już 02.12.02 i nocujemy w hotelu **** przy lotnisku
Hotel kosztuje 79,00 Euro ale parking jest na 2 tygodnie za darmo , Klasse !!! i dowożą rano za darmo na lotnisko , chociaż to tylko 800 m .

Kto ma ochote na golfa na Kanarach zapraszam .. udziele wszelakich informacji pod nr. tel 0600/277326 ..

NIE MAM BIURA PODRÓŻY I NIE PRACUJE DLA NECKERMANN .

Pozdrowienia

Gunther Krotsch
W czwartek przed południem w drogę powrotną do Polski mają odlecieć turyści, którzy z powodu awarii samolotu w środę utknęli w Heraklionie na Krecie. Rano z Polski dostarczono część, dzięki której usterka ma zostać usunięta.

Samolot powinien wystartować z lotniska ok. godz. 10. Usterki nie mogliśmy naprawić wczoraj, ponieważ na Krecie nie było części koniecznej do jej usunięcia, sprowadziliśmy ją z Polski - powiedział w czwartek rzecznik linii Centralwings Kamil Wnuk.

Jak dodał, turystom (ok. 150 osobom) zapewniono nocleg w hotelu i posiłek.

Nasza sytuacja jest trudna, jest tu wiele rodzin z małymi dziećmi. Wczoraj kazano nam czekać na lotnisku kilka godzin bez żadnej informacji o tym co się dzieje i kiedy odlecimy. Dzisiaj rozmawialiśmy z pilotami, którzy podkreślali, że usterka jest naprawiana - powiedziała jedna z turystek, Anna Błaszczuk.

Zarówno ona jak i pozostali turyści zapowiadają, że będą domagać się odszkodowania. Problemy zaczęły się już w dniu wyjazdu - wtedy też część wycieczki musiała czekać 10 godzin na wylot, bo nie było przepływu informacji pomiędzy przewoźnikiem a biurem podróży - dodała.

Turyści skarżą się też na organizację wycieczki - byli klientami biur podróży Neckermann i Triada. Wykupiliśmy pobyt w hotelu czterogwiazdkowym, okazało się, że dostaliśmy pokój poniżej standardu, wiele atrakcji, które w hotelu miały być - np. spa, brodzik - były dopiero otwierane - dodała Błaszczuk. Gdy doszło do problemów z samolotem, przedstawiciele biur powiedzieli nam, że to nie jest już ich sprawa - zaznaczyła. (mj)

ah nie ma to jak bajecznie spedzony czas na krecie:) pozdrawiam centralwingowcow hahahah
Dopłaty paliwowe oburzają turystów, którzy kupili wakacje w ofercie first minute
Coraz częściej turyści którzy kupili wakacje w ofercie first minute, żałują swojej decyzji, ze względu na wysokie dopłaty paliwowe, których na kilka miesiący przed imprezą żądają od nich touroperatorzy.

Na forach internetowych dla turystów coraz częściej można spotkać wypowiedzi internautów, którzy czują sie oszukani przez biura podróży. Są to często osoby, które pierwszy raz zdecydowały się na zakup wakacji z dużym wyprzedzeniem, płacąc za nie np. w grudniu 2007, czy też w styczniu 2008 roku. Turyści Ci są niemile zaskoczeni, iż na kilka miesięcy przed wyjazdem kontaktuje się z nimi touroperator, przedstawiając ofertę "nie do odrzucenia" - albo dopłata paliwowa (33-63 euro/osobę, co może dać ok. 1000 zł za wyjazd 4 osobowej rodziny), albo rezygnacja z imprezy i zwrot pieniędzy za wymarzone wakacje.

Niestety, bardzo prawdopodobne, iż turysta, który zostanie obarczony opłatą paliwową na kilka miesięcy przed wyjazdem, w przyszłości nie zdecyduje się na wyjazd first minute.
Dopłat paliwowych wymaga m.in. TUI, Neckermann, Scan Holiday, Orbis, Sun Fun Holidays i wiele, wiele innych. To czy dana impreza będzie obciążona dopłatą zależy od touroperatora, daty zakupu wycieczki i destynacji.
Niektóre biura w ofercie first minute oferują imprezy z ceną gwarantowaną, z obietnicą, iż żadnych dopłat nie będzie. (2008-04-01)

źródło:www.tur-info.pl
Jesienią i zimą Polacy najchętniej wyjeżdżają do Ameryki Południowej?
Obecnie turyści najczęściej pytają w biurach podróży o Kubę, Peru, Boliwię, Wenezuelę i Meksyk. Jesienią i zimą Polacy wyjeżdżają na urlop dalej niż do krajów basenu Morza Śródziemnego. Upodobali sobie najbardziej właśnie Amerykę Południową - czytamy w Rzeczpospolitej.
Touroperatorzy starają się więc dopasować swoją ofertę do potrzeb rynku. Np. katalog Neckermanna zawiera ofertę wyjazdów czterech państw zaliczanych do egzotycznych: Meksyku, Kuby, Dominikany i Wenezueli. Krzysztof Piątek, prezes biura wyjaśnia - Tylko do tych krajów możemy wysłać klientów, utrzymując odpowiedni poziom usług, nie narażając ich na zbyt męczącą podróż. Oferujemy przeloty liniami Lufthansa i Condor - córka Lufthansy z jednym tylko lądowaniem i przesiadką we Frankfurcie nad Menem. Klienci nie czekają dłużej niż trzy godziny na lotnisku, a na Dominikanę pięć godzin.
(...)
Biura podróży zgodnie przyznają, że w tym roku wyjazdy są droższe. Nawet o kilkaset złotych. Anna Szydłowska z Sigmy Travel wyjaśnia - Co chwila dostajemy od linii lotniczych kolejny komunikat, że wzrosła opłata paliwowa na kolejny lot. Zwykle o 300 - 500 zł. Zwykle staramy się nie obciążać klientów całą podwyżką, by ich nie zniechęcać. Część opłaty pokrywamy więc sami. (2008-09-21)

źródło:www.tur-info.pl
Czym różnią się polscy touroperatorzy od zagranicznych?
Przeciętny polski touroperator znacznie różni się od zachodnich biur podróży. Właściwie, to można powiedzieć, że w sferze organizacji rynku Polska jest dwadzieścia lat za Europą Zachodnią.
Przykładowo, w Polsce zatrudniające dziesięć osób biura podróży są poważnymi touroperatorami, podczas gdy w Niemczech takie małe jednostki to najczęściej agenci. Touroperatorzy na zachodzie są firmami znacznie większymi.
W naszym kraju touroperatorzy działają w nieco inny sposób niż koledzy z zachodu - np. wypuszczają oferty nie przeprowadziwszy badań i analiz rynku. W tej dziedzinie jednak sytuacja powoli ulega zmianie, co wynika z funkcjonowania na rynku operatorów globalnych, takich jak TUI i Neckermann.
Ciagle w Polsce tajemnica są raporty o dochodach firm, które powinny być raczej powodem do dumy i gwarancją, że firma jest godna zaufania.
Słabym punktem polskich biur jest również kiepska współpraca z gestorami bazy nolegowej, którzy bardziej konkurencyjne propozycje składają kontrahentom zagranicznym. Biurom więc ciężko jest stworzyć oferty, które byłyby bardziej atrakcyjne niz propozycja zagraniczna.

Zmiany na rynku biur turystycznych są powodowane również przez rozwój tanich linii lotniczych. Z jednej strony tanie bilety dla turystów indywidualnych wypierają czartery, stanowiące nie lada problem małym biurom podróży. Z drugiej strony sprawiają, iż turyści coraz częściej podróżują "na własną rękę", bez pośrednictwa biur podóży. (2006-07-16)

źródło:www.tur-info.pl
Ranking biur podróży "Rzeczpospolitej"
Za najbardziej godne polecenia krajowe biura podróży czytelnicy "Rzeczpospolitej" uznali Nową Itakę i Orbis Travel. Na trzecim miejscu znalazło się biuro Sigma Travel. W czołówce najlepszych są również TUI, Triada, Neckermann, Exim Tour oraz Alfa Star. Najczęściej Polacy jeżdżą natomiast z Triadą, następnie z Orbis Travel, Nową Itaką, Neckermannem. Według zestawienia miejsce na rynku traciło w ub. sezonie biuro Scan Holiday.

To już piąte zestawienie najlepszych biur podróży w Polsce przygotowane przez ten dziennik - początkowo "Rzeczpospolita" kierowała się przychodami (nie odpowiadało to samym biurom ponieważ firmy, które dysponują bazą noclegową wyprzedzały tradycyjnych organizatorów wypoczynku), następnie jako kryterium przyjęto liczbę obsłużonych klientów. W tym roku najlepszych organizatorów wypoczynku wybrali czytelnicy.

Według "Rzeczpospolitej" Polacy najchętniej wyjeżdżali do Grecji, Hiszpanii oraz Tunezji. Kolejne miejsce w rankingu popularności zajęła Litwa. Polacy jeżdżą chętnie także do Egiptu, Turcji, Czech i Słowacji.
Według "Rz" rośnie liczba biur podróży, które za stabilną uznają sytuację na rynku turystycznym. Optymizm ten świadczy o poprawie koniunktury - istnieje grupa biur podróży, które dobrze radzą sobie na rynku. (2004-05-14)

źródło:www.tur-info.pl
Wszedzie w rozporzadzeniach jest mowa o wycieczne lub imprezie zorganizowanej. Nigdzie nie znalazlem owej magicznej ilosci wycieczki = 10. Jezeli wiec biuro podrozy Neckerman zorganizowalo wycieczke na Rysy i uczestniczy w niej chociazby jedna osoba, to biuro ma obowiazek wynajecia przewodnika. Jezeli wiec nie jest to skrzykniecie 16-osobej rodziny, tylko wycieczka zorganizowana przez Wasz klub (w ramach statutowej dzialalnosci), to powinniscie miec przewodnika. Tak jak w przypadku wycieczki szkolnej. Organizatorem w tym przypadku jest szkola (nauczyciel, dyrektor owej szkoly - prawniej bieracy odpowiedzialnosc), a wiec wycieczka jest zorganizowana.
Wszedzie w rozporzadzeniach jest mowa o wycieczne lub imprezie zorganizowanej. Nigdzie nie znalazlem owej magicznej ilosci wycieczki = 10. Jezeli wiec biuro podrozy Neckerman zorganizowalo wycieczke na Rysy i uczestniczy w niej chociazby jedna osoba, to biuro ma obowiazek wynajecia przewodnika. Jezeli wiec nie jest to skrzykniecie 16-osobej rodziny, tylko wycieczka zorganizowana przez Wasz klub (w ramach statutowej dzialalnosci), to powinniscie miec przewodnika. Tak jak w przypadku wycieczki szkolnej. Organizatorem w tym przypadku jest szkola (nauczyciel, dyrektor owej szkoly - prawniej bieracy odpowiedzialnosc), a wiec wycieczka jest zorganizowana.



Skoro tak, to wyjaśnij, co to jest wycieczka, a co impreza zorganizowana? Czym różni się wycieczka od imprezy zorganizowanej? Oczywiście w oparciu o obowiązujące przepisy.

A magiczna liczba 10 osób, co do której powątpiewasz, jest wskazana w art. 30, ustawy o usługach turystycznych, wg której organizatorzy turystyki (przedsiębiorcy), organizujący wycieczki, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, czyli w naszym przypadku przewodnika górskiego. Jeżeli osób jest mniej to nie muszą mieć przewodnika. A my z naszym Klubem nie jesteśmy w żadnym razie przedsiębiorcą turystycznym, więc skoro oni nie muszą to i my tym bardziej nie musimy.
Leciałem do Bułgarii i Turcji z tego biura:
http://www.sunkisstravel.com/indexsunkiss.htm

Właściwie to tylko pośredniak, organizatorem był Neckermann. Warto się tam wybrać, obsługują kilka biur podróży, mają dobre ceny i kobitka która tam pracuje potrafi doradzić
1
Zamienił dziadek siekierkę na kijek czyli "Celownik" w TVP1:
Od poniedziałku telewizyjna Jedynka emituje nowy program „Celownik”, który pojawił się w miejsce magazynu „Na celowniku”. W „Celowniku” prezentowane mają być reportaże przedstawiające problemy małych gmin i miasteczek.
Przez pierwszy tydzień program prowadzi Andrzej Buchowski, reporter i prezenter opolskiego ośrodka TVP. Docelowo będzie dwóch gospodarzy „Celownika”.

Jak zapowiada TVP, oprócz doświadczonych reporterów do realizacji programu zaproszeni zostaną młodzi dziennikarze z oddziałów terenowych TVP

Program „Na celowniku” zniknął z anteny TVP1 w ubiegłym tygodniu. Małgorzata Raczyńska, szefowa Jedynki, zdecydowała o rozwiązaniu zespołu realizującego programu w związku z wypowiedziami jego członków dotyczącymi wstrzymania reportażu poświęconego biurze podróży Neckermann.
(www.medialink.pl)

najlepsze i zarazem (przy obecnym kursie euro) najdrozsze biuro to TUI.
Tam wszystko zawsze jest dograne, nie trzeba stac na lotnisku 2 godziny przed odprawa, bo dokumenty podrozy wysylaja wczesniej, transfery krotkie, malymi busikami, opieka na miejscu tez swietna. Niesety ceny sa w Euro i przelicza sie po kursie z danego dnia.
Scan Holiday to marka Tui, wiec tez wszystko ok, ale ceny bardziej przystepne.
Neckermann dobre biuro podrozy, aczkolwiek zdazaja im sie male wpadki, ale biuro godne polecenia. Obecnie atrakcyjne cenowo, bo ceny podaja w PLN, przeliczone w zeszłym roku i mają gratis gwarancję niezmienności ceny
Kolejnym biurem, ktore polecamy to Sky Club. Co prawda to marka Triady, ale nie ma z nia nic wspolnego. Siedziba miesci sie w Krakowie, kto inny nia kieruje itp. Klienci wracaja bardzo zadowoleni, opieka na najwyzszym poziomie, rezydenci, animatorzy w hotelach wybieranych selektywnie (tylko ok 2-3 hoteli na daną destynacje).
Orbis, Rainbowtours to tez porzadne biura.
Biura bardzo porzadne o jednym wyspecjalizowanym kierunku to:
Wezyr holidays- Turcja
GTI- Turcja
Sun&Fun - Egipt
Exim - Egipt
Itaka - Wyspy Kanaryjskie ( Itaka ma bardzo dużo kierunkow przez co jakosć nie zawsze swietna, ale Wyspy maja extra i lataja tam najdluzej z wszystkich biur)

I teraz biura, ktorych nie polecamy, sprzedajemy, ale wczesniej upewniajamy sie, ze klient jest swiadomy tego co moze go czekac to Triada, Selectours, Oasis, Ecco Holiday. Czeste zmiany wylotow, zakwaterowania, hotelu, sprzedawanie opcji ALL INCLUSIVE po czym na miejscu sie okazuje ze takiej owe biuro nie mialo w kontrakcie itp.


Wielkimi krokami zbliża się kolejne zaćmienie. Ostatnia szansa żeby za  
niewielkie pieniądze zobaczyć korone i chromosfere :)
Mam zatem pytanie, czy ktoś z grupowiczów wybiera się osobiście do  
Turcji, lub może zna jakieś większe organizacje/towarzystwa które  
wybierają się w tamten rejon? Chętnie podłączył bym się do takiej  
grupki. Myśle że 3 miesiące to już najwyższy czas organizować wyjazdy,  
rezerwować urlopy itp :)
Będę wdzięczny za wszelkie linki, informacje, sugestie.



Jesli chodzi o wyjazd "sprofilowany astronomicznie", to zdaje sie, ze  
planetarium w Lodzi organizuje taki wypad, ale do Egiptu.
Jesli wybierzesz opcje dotarcia na miejsce i zakwaterowania z biura  
podrozy, to pozostaje Ci tylko Neckermann i Tui, i to z niemieckich  
katalogow z wylotem z ktoregos z lotnisk w Niemczech (ja lece z  
Frankfurtu). Najrozsadniejszym, wedlug mnie, wyjsciem jest po prostu  
wykupienie tygodniowych wczasow. Ja wybieram sie do Side, wycieczke  
wykupilem dwa miesiace temu w Neckermannie. Spora grupa z Wielkopolski  
(ok. 30 - 40 osob) takze leci do Side, ale do innego hotelu. Juz dwa  
miesiace temu byly klopoty, zeby taka duza grupe w jedno miejsce wyslac.  
Problemem moga byc i miejsca w samolocie i w hotelu (ja np. musialem  
wybrac hotel inny niz pierwotnie planowalem, bo niestety wstepna  
rezerwacja sie nie potwierdzila). Ale to nie znaczy, ze jest juz za pozno,  
tylko ze warto sie spieszyc.
Dyskusja na ten tematu jest np. tu:
http://astro4u.net/yabbse/index.php?topic=6966.0
Aha, jesli wybierzesz wypad z biurem podrozy, to lepiej odwiedzic  
"autorska" placowke Neckermanna badz Tui, bo chyba tylko takie punkty  
zaoferuja Ci w ogole impreze z niemieckiego katalogu.
Powodzenia, daj znac, czy cos zalatwisz :o)
ja już dawno powiedziałem że do szkopów dopłacac nie będe

Szukam godnego polecenia biura podróży we Wrocławiu, tak aby spokojnie
i godnie spędzić urlop



neckermann.


w koronie jest siedziba biura podrozy "neckermann" mozesz podjechac
tam i z nimi osobiscie porozmawic o cenach i ofercie



Typowe spuszczenie po rynnie...

Sas - Zell am See to miejscowość porównywalna z Zakopanym - nad nią leży najwyższy szyt Austrii - byłam tam - małe ładne z jeziorkiem - milionem turystów i cenami jak za zboże, z kiepskimi drogami wyjazdowymi z miasta i w sezonie z korkami jak cholera - woda nam się w chłodnicy w skodzince zagotowała 6 razy zanim się stamtąd wydostaliśmy !

Najprościej jest zrobić tak - wybrać na Ziemi Salzburdzkiej (stamtąd we wszystkie ciekawe miejsca - i do Fussen do zamku "wariata" i nad jeziora i w "Dach Stein" i do Tyrolu w miarę blisko) jakiś GESTEHAUS (nocleg + wyżywienie) GASTHAUS (raczej tylko nocleg - przynajmniej tak jest w Styrii) wybrać i zamówić sobie np nocleg + śniadanie + kolacje a obiadki organizować sobie we własnym zakresie tam gdzie akurat będziecie na wycieczce - na każdym basenie czy nad jeziorem jest w cholerę barów i budek z różnymi rzeczami.

Jak będę miała więcej czasu to pomogę Ci czegoś poszukać, zajrzyj do naszej linkowni tam Ci kiedyś wsadziłam już coś z ziemi Salzburdzkiej - ja ciągle jestem zwolennikiem własnej organizacji - każde biuro podróży - nawet przyzwoity Neckerman musi mieć zarobek. Austria to nie Egipt czy Sri Lanka, że nie wiadomo co tam na nas czeka. W takich prywatnych pensjonacikach są bardzo mili ludzie, chętni do pomocy, do pokazania tras turystycznych, atrakcji i cierpliwość mają do turystów nawet tych co im w słowniku palcem pokazują czego chcą!

Dlaczego Dania (Legoland obejrzycie w 1-2 dni i co potem - Skandynawia jest dużo droższa od Austrii) ? Jak chcesz dzieciom zrobić szaleństwo - i sobie też! - to może pokusić się nie o wakacje ale np. na łyk-end majowy na wycieczkę (i tu byłabym za wykupieniem w biurze podróży) Eurodisnejlendu - takiego pakieciku 4 dniowego ?
To dopiero byłyby wrażenia dla dzieci - a tam zdajesie im więcej dzieci się ma ze sobą tym korzystniejsze oferty - od znajomej córka tam pracuje jakbyś była zainteresowana to mogłabym się czegoś wywiedzieć.
Wspomnienia pewnego wyjazdu, czyli Gadziny na Kubie

Jak to się wszystko zaczęło, to ja już dokładnie nie pamiętam.
Pewne jest tylko, że pierwsza "hasło Kuba" rzuciła Żmijka. Mnie długo do tego nie trzeba było namawiać, więc pierwsze ustalenie (wybór kierunku) poszło nam łatwo
Teraz zaczęłyśmy myśleć z kim jeszcze pojedziemy. Mani bronił się rękami i nogami (ciekawe dlaczego ) Cegiełka też wybrała inną wyspę Padło więc na Helusia. Jemu wystarczyło tylko wybić z głowy Tajlandię w listopadzie (ale co to za wyzwanie dla Gadzin ) i już wiedział, że bardzo chce z nami na Kubę
Ze spraw organizacyjnych pozostał nam jeszcze wybór biura podróży. No i tu już tak łatwo nie było. Myliło mi się wszystko: biura, ich oferty, proponowane trasy. A moje „pytania pomocnicze” myliły i Żmijkę i Helusia. Nie było wyjścia poproszono mnie o chwilowe zawieszenie aktywności Żmijka i Heluś działali więc sami. Ostatecznie padło na niemieckiego Neckermanna mimo iż wiązało się to z dolotem do Frankfurtu nad Menem.
Ale Gadziny nie byłyby Gadzinami gdyby czegoś jeszcze nie wyknuły. Wymyśliłyśmy sobie (jak widać wróciłam już „do gry”), że fajnie by było, gdybyśmy po objeździe z grupą wrócili, już indywidualnie, do Hawany na 3 dni. Ale czy jest to możliwe? No i ile to może kosztować?
W ruch poszły meile do kilku(nastu) przedstawicieli Neckermanna. Okazało się, że wszędzie jest to możliwe ale już koszt naszych pomysłów oceniany był różnie. Najdroższa wycena różniła się od najtańszej o bagatela 1.000 euro
Nic jednak nie przebiło oferty super agenta M@rio-lka i to na jego barki spadło wysłanie Gadzin plus Jeden na Kubę.
Wydawałoby się, że teraz już nie pozostaje nam nic innego jak tylko spokojnie czekać na 11 czerwca. Otóż nic bardziej mylnego
c.d.n.
Polscy turyści koczują na lotniskach?
Kilka tysięcy klientów biur podróży z całej Polski koczuje w poczekalniach hoteli i na lotniskach w Egipcie, Tunezji, Brazylii, na Dominikanie i Wyspach Kanaryjskich. Nie mogą oni wrócić z wakacji, bo splajtowały linie lotnicze Fischer Air - pisze Gazeta Wyborcza.

Z usług Fischer Air korzystało wiele biur podróży - m.in. Triada, SelectTours, Sun&Fun, TUI, Exim Tours. Teraz, po zawieszeniu wszystkich lotów czarterowych Fisher Air organizatorzy muszą szybko znaleźć zastępczego przewoźnika, by przywieść klientów do Polski.

Gazeta Wyborcza szacuje, iż problemy z powrotem do Polski może mieć 5 tys. turystów.

Na razie najwięcej skarg na powrót z wakacji słyszy się od turystów którzy wykupili wycieczki w Exim Tours. Gazeta napisała, iż w czwartek do Wrocławia wróciła grupa z Egiptu. Byli wściekli i zmęczeni, gdyż skrócono im pobyt z siedmiu do pięciu dni.

Turyści Ci oskarżają Exim Tours o nieudolność. Mówią - Zostaliśmy nabici w butelkę. Zorganizowali to tak, że nagle obsługa hotelu wsunęła nam ulotki pod drzwi z informacją, że zmienia się data naszego wylotu do Polski. I że zamiast do Wrocławia lecimy do Poznania. Będziemy domagać się odszkodowania.

Mają oni pretensję do organizatora przede wszystkim za sposób postępowania. Uważają, iż we wtorek zostali po prostu wyrzuceni z hotelu, w którym mieli opłacony pobyt (All inclusive) do czwartku. Skarżą się na zbyt długie oczekiwanie na lotnisku oraz nie zapewnienie posiłków.

Kłopoty organizatorów oczywiście odczuwają również agenci, którzy sprzedali pechowe wycieczki. Łukasz Krupa z biura agencyjnego Transer, krytykuje biuro: - Exim zawalił kilka miast, m.in. Wrocław. To nie ich wina, że Fischer Air przestał latać, ale jak najszybciej powinni załatwić zastępcze samoloty. Jak nie załatwią na czas, to następuje efekt domina - jeden samolot nie leci, a reszta musi się przesunąć. Skutki uderzają w klientów.

Józef Ratajski z Polskiej Izby Turystyki obiecał, że zajmie się sprawą natychmiast: - Są ustawy i konwencje o lotach, które określają, w jaki sposób powinny się one odbywać.

Poza Exim Tours inni organizatorzy jakoś sobie radzą z faktem, iż Fischer Air nie lata. Magdalena Sidor z biura Neckermann powiedziała Gazecie Wyborczej: - Zmienialiśmy przewoźników w Maroku. Mimo to jest kilka kierunków, których dotyczą opóźnienia. Ale na bieżąco informujemy klientów i na razie nie było żadnych kłopotów z tego powodu.

W centrali Exim Tours nie udzielono dziennikarzom Gazety wczoraj żadnych informacji, tłumacząc, iż szefostwo i cały dział marketingu jest na targach w Poznaniu. (2006-10-26)

źródło:www.tur-info.pl
Rzeczywiste koszty wyjazdów last minute
Jesienią turystów kuszą okazyjne wyjazdy typu last minute. Jednak często proponowana cena nie zawiera wszystkich opłat związanych z wyjazdem.

Czesto, w przypadku ofert last minute podstawowa cena nie zawiera kosztów wiz, opłat paliwowych, a także opłat lotniskowych. Bywa, iż trzeba też dodatkowo zapłacić za obowiązkowe ubezpieczenie. Dlatego turyści powinni dokładne zapoznanać się z umową.

Wszystkie biura podróży zobowiązane są ubezpieczać swoich klientów. Zazwyczaj koszt polisy wliczany jest do ceny wyjazdu. Jednak niektóre biura pobierają dodatkową opłatę za ubezpieczenie. W biurach Ecco Holiday lub Neckermann ubezpieczenie na tygodniowy wyjazd kosztuje 21 zł. Jednak obowiązkowe ubezpieczenie obejmuje tylko koszty leczenia powstałe w wyniku nagłego zachorowania lub wypadku. Natomiast osoby cierpiące na schorzenia przewlekłe powinny wykupić ubezpieczenie dodatkowe. Biuro podróży Triada oferuje wykup takiego ubezpieczenia w firmie Signal Iduna po 10 zł za każdy dzień pobytu. Oferowane są też ubezpieczenie kompleksowe, które obejmują też koszty ratownictwa i poszukiwań. Przy cenie wyjazdu wartego 2 tys. zł, Neckermann proponuje takie ubezpieczenie za 122 zł.

Tylko niektóre biura wliczają w cenę wycieczki opłaty lotniskowe. Najdroższe są opłaty do Egiptu, bo wynoszą około 200 zł. Przy przelocie do Bułgarii trzeba zapłacić 90 zł, na Kretę i do Tunezji 140 zł, a przy podróżach na Rodos i Wyspy Kanaryjskie160 zł. Niektóre biura jak np. Rainbow Tours wprowadziły stałą opłatę wynoszącą 150 zł niezależnie od kierunku.

W związku ze wzrostem kosztów paliwa lotniczego biura wprowadzają dodatkowe opłaty paliwowe. Ich cena zależy od linii lotniczych oraz długości przelotu. Klient może zapłacić dodatkowo około 50 zł przy przelotach do Bułgarii i do 150 zł przy podróżach nad Morze Śródziemne.

Za obowiązkową wizę do Turcji lub Egiptu podróżni muszą zapłacić 15 dolarów.

Kolejnym kosztem, niewliczonym w podstawową cenę wyjazdu są wycieczki fakultatywne. Jednodniowa wycieczka z Costa del Sol do Grenady lub Kordoby kosztuje 50 euro, za dwudniową wyprawę z Burgas do Sofii trzeba zapłacić już 90 euro. Natomiast Meteory z kurortów Chalkidiki można zwiedzić za 56 euro. Dwudniowa wycieczka z Grecji do Aten i Peloponez kosztuje 160 euro, a dokoła Rodos 50 euro. Za wycieczkę do Kapadocji z riwiery tureckiej trzeba zapłacić 110 euro, do Hieropolis i Pamukkale z Antalyi 47 euro, a z Szarm el-Szejk do Kairu 75 dolarów.

Klienci mogą wykupić też dodatkowo napoje do posiłków. Woda mineralna kosztuje około 2 - 3 euro za butelkę 1,5-litrową, natomiast piwo lub wino od 3 do 5 euro. (2006-09-04)

źródło:www.tur-info.pl
Prawo (uchwalone przez demokratycznie wybrany sejm) musi być respektowane przez instytucje organizujace wyjazdy grupowe i Wasze dywagacje na ten temat nie mają najmniejszego znaczenia.

Zdając sobie sprawę z Twojej ogromnej wiedzy na temat obowiązujących przepisów, mam pytania:

1) czy jeżeli nasz Klub Sudecki zorganizuje wycieczkę np. na Śnieżkę w Karkonoszach i w wycieczce weźmie udział tylko 9 osób, to nie musimy mieć przewodnika górskiego?
2) czy jeżeli ten sam Klub w sile 27 osób wyruszy w trzech niezależnych grupach (maksymalnie 9 osób), z trzema opiekunami, również na Śnieżkę, to nie musimy mieć przewodnika góskiego?

Konkretnie: - jesteśmy klubem, który organizuje wycieczkę oficjalnie i musimy przestrzegać przepisów obowiązujących organizatorów wycieczek. Jest nas 9-ciu. Jaki przepis nakazuje nam wynajęcie przewodnika górskiego?
Dla jasności dodam, że nasz Klub nie jest w żadnym razie SKKT, nie działa w szkole, choć skupia również niepełnoletnich uczniów. Jeżeli nie działamy w szkole - przepisy MEN w sprawie publicznych przedszkoli i szkół nas nie dotyczą! (rozporządzenie MEN w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki).

Kolejny trop - Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2001 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek określa w § 12, że organizator turystyki jest obowiązany, w obsłudze grupy turystów, do zapewnienia udziału (...) przewodnika górskiego - na obszarach górskich, jeżeli program imprezy przewiduje wycieczki piesze poza obszarem miejscowości. Co prawda, to prawda...

Ale rozporządzenie to zostało wydane na postawie art. 21 ust. 4 i art. 34 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. A co określa ta ustawa? Ustawa określa warunki świadczenia, przez przedsiębiorców w rozumieniu ustawy - Prawo działalności gospodarczej, usług turystycznych (...).
No my - z naszym Klubem Sudeckim - nie jesteśmy w żadnym razie jakimś przedsiębiorcą, a jedynie stowarzyszeniem.

Jeszcze jeden wątek: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne.
I znowu trudna sprawa... Załącznik nr 3 określa szczegółowe zasady organizowania wycieczek oraz zbiorowych imprez turystycznych i sportowych w górach. Jest tam mowa, że wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1 000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni. Rozumiem, że wycieczki oraz zbiorowe imprezy... A od ilu osób wycieczki i imprezy są zbiorowe? Oto jest pytanie...

Ta magiczna wielkość pojawia się w jednym z już cytowanych aktów prawnych. W myśl art. 30 ustawy o usługach turystycznych, organizatorzy turystyki (przedsiębiorcy), organizujący wycieczki, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, czyli w naszym przypadku przewodnika górskiego.

Jeżeli uczestników jest 9-ciu, to nawet renomowane biuro podróży typu Orbis, Tui, Neckermann nie musi wynajmować przewodnika górskiego! Skoro oni nie muszą, nie ma chyba przeciwskazań, aby nasz skromny Klub w grupie 9-cio osobowej nie mogł wejść z podniesioną głową na Śnieżkę czy Śnieżnik Kłodzki pod szyldem naszego stowarzyszenia. Zgadza się?

Wszystkich, którzy szczegółowo przeczytali moje przydługawe przemyślenia bardzo przepraszam - za długość tekstu, ale jakoś tak to wyjątkowo skomplikowane...
Pozdrawiam
Lech

Klub Sudecki z Poznania =>http://www.kspoz.prv.pl
Czarterem nie z Wrocławia

W wakacje nie spodziewajmy się nowych czarterów. Do egzotycznych krajów polecimy tylko ze stolicy i Katowic.
W środę z Wrocławia odleciał pierwszy rejsowy samolot do Oslo. To już 24. regularne połączenie z naszego lotniska. Znacznie gorzej wygląda sytuacja w lotach czarterowych. Ze stolicy Dolnego Śląska polecimy czarterami zaledwie do 12 miast. Pod tym względem wyprzedzają nas nie tylko Katowice (27 połączeń czarterowych) i Kraków (18 kierunków), ale także Poznań, z którego czartery latają na 17 różnych lotnisk.

Jednak z Wrocławia czarterami wylatuje coraz więcej osób. Tylko w ciągu ostatnich pięciu miesięcy na podróż samolotami czarterowymi zdecydowało się prawie 40 tys. pasażerów. W porównaniu z takim samym okresem z poprzedniego roku to niemalże dwa razy więcej osób. Jednak wraz ze wzrostem liczby podróżnych nie przybyło miast i krajów, do których można polecieć na wakacje z Wrocławia.
- W tym roku marzyły mi się tygodniowe wakacje w Izraelu czy Maroku, ale gdy dowiedziałem się, że wyloty są tylko z Katowic, musiałem zmienić plany - skarży się Filip Bratkowski z Wrocławia. - Nie będę tłukł się kilka godzin w pociągu do Katowic, żeby okradli mnie już na początku wyjazdu - zaznacza.

Takich osób jest znacznie więcej. Wrocławianie i Dolnoślązacy wypełniają do ostatniego miejsca właściwie każdy samolot, który leci czarterem do któregokolwiek z 12 miast. Dlaczego nie możemy mieć więcej takich połączeń? Być może to wina zbyt małego lotniska?
- W żadnym razie. Z otwartymi rękami przyjęlibyśmy propozycje nowych kierunków dla tego typu lotów - zapewnia Monika Półtorzycka-Jon, zajmująca się lotami czarterowymi na wrocławskim lotnisku. - Jednak wszystko zależy od touroperatorów, czyli biur podróży. To oni w porozumieniu z przewoźnikami decydują się na otwarcie nowych kierunków - dodaje.
Okazuje się, że w tym roku biura podróży próbowały otworzyć dwa nowe czarterowe połączenia z Wrocławia: na wyspę Lanzarote (najmniejszą z Wysp Kanaryjskich) i hiszpańską Maderę. Zapisy zbierano już od wczesnej wiosny, jednak bez skutku. Nie udało się znaleźć wystarczającej liczby chętnych, żeby przeloty były opłacalne.
- Na pewno wciąż znacznie łatwiej wprowadzać nowe kierunki lotów czarterowych z dużych lotnisk, jak Warszawa czy Katowice - wyjaśnia Artur Kamiński, produkt manager w biurze podróży Travelplanet.pl. - Tam świetnie sprzedają się kierunki egzotyczne. Touroperatorzy muszą zrobić prosty rachunek ekonomiczny.

Kamiński tłumaczy, że jeśli będą mogli przez większość sezonu wypełnić cały samolot turystami, nie zawahają się otworzyć nowy kierunek. Jeśli nie, nie będą ryzykować i pozostaną przy sprawdzonych ofertach.
Ale najwyraźniej w tym sezonie Dolnoślązacy nie przekonali się jeszcze do egzotycznych warunków. Zdaniem Kamińskiego, to tylko kwestia czasu i już w przyszłym roku powinny pojawić się nowe propozycje.
Tym bardziej że od kilku lat rynek lotów czarterowych w naszym kraju notuje przyrost pasażerów rzędu 30-40 proc.
- Już dziś co czwarty wyjazd zagraniczny, na który decydują się Polacy, to wyjazd zorganizowany przez biuro podróży - tłumaczy Kamiński. - 90 proc. z nich korzysta z lotów czarterowych.

Gdzie, za ile i z kim polecimy czarterami z Wrocławia na wakacje?

Jeszcze nie jest za późno, żeby na lipiec zarezerwować sobie kilkudniowe wczasy z wylotem czarterem z Wrocławia. Przelot i ośmiodniowy pobyt w Tunezji można kupić już od 1250 złotych. Tylko nieco drożej (od około 1400 złotych) zapłacimy za podobny wyjazd do Turcji i Grecji.
Dwa tygodnie w Egipcie, z wylotem z Wrocławia, spędzimy już od 2800 złotych.
W przypadku podobnych warunków w Grecji albo Turcji dolna granica zaczyna się od około 3 tysięcy złotych, ale ceny sięgają nawet 6 tysięcy złotych.
Największe biura podróży, proponujące wyloty z Wrocławia, to: Itaka, Alfa Star, Ecco Holiday, Neckermann, Triada, Orbis Travel i Scan Holiday.

Jerzy Wójcik - POLSKA Gazeta Wrocławska

http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/865497.html
Loty do Anglii zdrożeją o 30 proc.

Gazeta Prawna - 29-09-2008 07:51

Tylko 9 nowych połączeń w jesiennym rozkładzie zapowiadają tani przewoźnicy lotniczy. Na zimowe urlopy przeznaczamy w tym roku kwoty o 20-30 proc. wyższe niż w 2007 r. Zamknięcie linii Futura podniosło ceny wycieczek na bardzo popularne wśród Polaków Wyspy Kanaryjskie.
Turyści wybierający się w sezonie zimowym na Wyspy Kanaryjskie zapłacą za wyjazd drożej średnio o 5 proc. w porównaniu z ofertami sprzed kilku miesięcy. To skutek zawieszenia miesiąc temu działalności hiszpańskiej linii lotniczej Futura International Airways - czytamy w "Gazecie Prawnej".

Liczba przelotów na Wyspy Kanaryjskie spadła, a to przełożyło się na wzrost cen wycieczek w nadchodzącym sezonie zimowym.

Biura podróży musiały bowiem w krótkim czasie znaleźć przewoźników, którzy zrealizują loty w zastępstwie. Nowe kontrakty są na ogół mniej korzystne.

- O około 150 zł, czyli o 5 proc., wzrosła cena wyjazdów na Teneryfę i Gran Canaria. W przypadku Lanzarote i Fuerteventura udało nam się wynegocjować z nowymi przewoźnikami stawki, za jakie przeloty organizowała dla nas Futura - wyjaśnia Piotr Henicz z biura Itaka.

Ale nie we wszystkich biurach podróży będziemy musieli zapłacić drożej. Podwyżek nie muszą stosować ci touroperatorzy, którzy nie korzystali z usług tego przewoźnika. Należy do nich m.in. Neckermann. Biura te są narażone jedynie na ewentualne wzrosty cen paliwa, które mogą zostać przeniesione na turystów. Takie sytuacje były powszechne w sezonie letnim.

Znacznie drożej zapłacimy, organizując przelot na własną rękę. Jak uważa Marek Sławatyniec z agencji Aviareps, która reprezentuje m.in. linie Norwegian, ceny biletów wzrosły od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent.

Widać to wyraźnie w przypadku połączeń na Wyspy Brytyjskie - przewoźnicy ograniczyli ich liczbę, kiedy zmniejszyła się liczba latających tam Polaków. Na razie tanie linie zapowiedziały uruchomienie z Polski jesienią zaledwie dziewięciu nowych połączeń. W ubiegłych latach o tej porze roku informowały o kilkunastu, nawet kilkudziesięciu dodatkowych trasach.

- Znaczne ograniczenie liczby połączeń do Wielkiej Brytanii spowodowało spadek konkurencji, a tym samym wzrost cen - wyjaśnia Marek Sławatyniec.

Jego zdaniem za bilet lotniczy w jedną stronę do Wielkiej Brytanii czy Irlandii trzeba będzie zapłacić w sezonie zimowym o 20-30 proc. więcej. Jego cena kształtować się będzie średnio w granicy 200 zł. Choć wciąż można trafić na okazje. Z easyJet do Londynu można polecieć już za 90 zł.

Likwidacja wielu tras do Wielkiej Brytanii zaowocowała jednak uruchomieniem innych, nowych połączeń - podaje "Gazeta Prawna".

- Zamknęliśmy 9 tras, głównie z Wielkiej Brytanii. Otworzyliśmy natomiast 17 nowych tras w Europie, w tym m.in. do Rzymu, Mediolanu i Bolonii - wyjaśnia Natasza Kazmer, dyrektor ds. komunikacji w WizzAir.

http://logistyka.wnp.pl/loty-do-anglii- ... 1_0_0.html
Wypisujesz tu farmazony niczym pierdoła z Gądek i kpisz sobie zpoważnych spraw. Ale skoroś taki cwany, to doradż mi, proszę:

1) czy jeżeli nasz Klub Sudecki zorganizuje wycieczkę np. na Śnieżkę w Karkonoszach i w wycieczce weźmie udział tylko 9 osób, to nie musimy mieć przewodnika górskiego?

2) czy jeżeli to sam Klub w sile 27 osób wyruszy w trzech niezależnych grupach (maksymalnie 9 osób), z trzema opiekunami, również na Śnieżkę, to nie musimy mieć przewodnika góskiego?

Konkretnie: - jesteśmy klubem, który organizuje wycieczkę oficjalnie i musimy przestrzegać przepisów obowiązujących organizatorów wycieczek - OK. Jest nas 9-ciu. Jaki przepis nakazuje nam wynajęcie przewodnika górskiego?

Dla jasności dodam, że nasz Klub nie jest w żadnym razie SKKT, nie działa w szkole, choć skupia również niepełnoletnich uczniów. Jeżeli nie działamy w szkole - przepisy MEN w sprawie publicznych przedszkoli i szkół nas nie dotyczą! (rozporządzenie MEN w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki).

Kolejny trop - Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2001 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek określa w § 12, że organizator turystyki jest obowiązany, w obsłudze grupy turystów, do zapewnienia udziału (...) przewodnika górskiego - na obszarach górskich, jeżeli program imprezy przewiduje wycieczki piesze poza obszarem miejscowości. Co prawda, to prawda...

Ale rozporządzenie to zostało wydane na postawie art. 21 ust. 4 i art. 34 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. A co określa ta ustawa? Ustawa określa warunki świadczenia, przez przedsiębiorców w rozumieniu ustawy - Prawo działalności gospodarczej, usług turystycznych (...).

No my - z naszym Klubem Sudeckim - nie jesteśmy w żadnym razie jakimś przedsiębiorcą, a jedynie stowarzyszeniem.

Jeszcze jeden wątek: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne.

I znowu trudna sprawa... Załącznik nr 3 określa szczegółowe zasady organizowania wycieczek oraz zbiorowych imprez turystycznych i sportowych w górach. Jest tam mowa, że wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1 000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni. Rozumieny, że wycieczki oraz zbiorowe imprezy... A od ilu osób wycieczki i imprezy są zbiorowe? Oto jest pytanie...

Ta magiczna ilość uczestników wycieczki pojawia się w jednym z już cytowanych aktów prawnych. W myśl art. 30 ustawy o usługach turystycznych, organizatorzy turystyki (przedsiębiorcy), organizujący wycieczki, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, czyli w naszym przypadku przewodnika górskiego.

Jeżeli uczestników jest 9-ciu, to nawet renomowane biuro podróży typu Orbis, Tui, Neckermann nie musi wynajmować przewodnika górskiego! Skoro oni nie muszą, nie ma chyba przeciwskazań, aby nasz skromny Klub w grupie 9-cio osobowej nie mogł wejść z podniesioną głową na Śnieżkę czy Śnieżnik Kłodzki pod szyldem naszego stowarzyszenia.

Wszystkich, którzy szczegółowo przeczytali moje przydługawe przemyślenia bardzo przepraszam - za długość tekstu, ale jakoś tak to skomplikowane, mimo że nie odniosłem się jeszcze do wszystkich tych bałaganiarskich przepisów polskiego prawa...
>Pozwalam sobie jednak zwrócić uwagę, że wycieczka to wycieczka i zgodnie z

>innym przepisem przewodnik być musi.

Jesteś w błędzie, ponieważ ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (z późniejszymi zmianami) w art. 3 określa wyraźnie:

"1) usługi turystyczne - usługi przewodnickie, usługi hotelarskie oraz wszystkie inne usługi świadczone turystom lub odwiedzającym,

2) impreza turystyczna - co najmniej dwie usługi turystyczne tworzące jednolity program i objęte wspólną ceną, jeżeli usługi te obejmują nocleg lub trwają ponad 24 godziny albo jeżeli program przewiduje zmianę miejsca pobytu,

3) wycieczka - rodzaj imprezy turystycznej, której program obejmuje zmianę miejsca pobytu jej uczestników"

No niestety, ale nasze wycieczki członków Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego czy Klubu Sudeckiego z Poznania są wycieczkami w potocznym tego słowa znaczeniu, a nie w znaczeniu ustawowym, ponieważ:

Po pierwsze, nie są żadną formą usług turystycznych objętych wspólną ceną.

Po drugie, ich organizatorzy nie są w żadnym razie przedsiębiorcami turystycznymi świadczącymi usługi turystyczne i nie muszą uzyskiwać koncesji czy zezwolenia.

Po trzecie, ustawa o usługach turystycznych jak i terminologia w tym przepisie zawarta mają się nijak do naszych klubowych wycieczek i nas absolutnie nie dotyczą. Ustawa określa warunki świadczenia, przez przedsiębiorców w rozumieniu ustawy - Prawo działalności gospodarczej, usług turystycznych (...).

Kolejny trop - Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2001 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek określa w § 12, że organizator turystyki jest obowiązany, w obsłudze grupy turystów, do zapewnienia udziału (...) przewodnika górskiego - na obszarach górskich, jeżeli program imprezy przewiduje wycieczki piesze poza obszarem miejscowości.

Ale rozporządzenie to zostało wydane na postawie art. 21 ust. 4 i art. 34 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. A co określa ta ustawa? Ustawa określa warunki świadczenia, przez przedsiębiorców w rozumieniu ustawy - Prawo działalności gospodarczej, usług turystycznych (...).

No ani Polskie Towarzystwo Tatrzańskie ani Klub Sudecki - nie jesteśmy w żadnym razie jakimś przedsiębiorcą, a jedynie stowarzyszeniem. W myśl art. 30 ustawy o usługach turystycznych, organizatorzy turystyki (przedsiębiorcy), organizujący wycieczki, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, O ILE UMOWA NIE STANOWI INACZEJ, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, czyli w naszym przypadku przewodnika górskiego.

Jeżeli UMOWA STANOWI INACZEJ, to nawet renomowane biuro podróży typu Orbis, Tui, Neckermann nie musi wynajmować przewodnika! Skoro oni nie muszą, nie ma absolutnie żadnych przeciwskazań, aby wycieczka naszego skromnego Klubu Sudeckiego nie mogła wędrować z podniesioną głową bez eskorty pazernego zawodowego przewodnika, a wystarczy kierowanie taką grupą przez któregoś z naszych doświadczonych kolegów, np. przewodnika GOT PTT.

Jadyną wątpliwość może tu nasuwać Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne.

I tu trudna sprawa... Załącznik nr 3 określa szczegółowe zasady organizowania wycieczek oraz zbiorowych imprez turystycznych i sportowych w górach. Jest tam mowa, że wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1 000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni. Rozumiem, że wycieczki oraz zbiorowe imprezy...

A co to są wycieczki i imprezy są zbiorowe? Oto jest pytanie, na które daremnie by szukać odpowiedzi w tymże Rozporządzeniu. Jedyna definicja wycieczek i imprez zawarta jest we wpomnianej wcześniej ustawie o usługach turystycznych, ale ona naszego PTT czy Klubu Sudeckiego nie dotyczy, ponieważ nie jesteśmy przedsiębiorcami świadczącymi usługi turystyczne.
Mgła, taniec brzucha i krokodyle... czyli Boże Narodzenie na Djerbie

Wspomnienie dedykuję Roullette, której twórczość bardzo mnie zainspirowała, a także wszystkim, którzy byli, są lub będą na tej ślicznej wyspie.

Mgła...

Pomysł spędzenia świąt w jakimś ciepłym kraju chodził na mną od wielu lat. Wreszcie postanowiłam wprowadzić go w życie. Wybór padł na Djerbę (jak się okazało bardzo słusznie) na hotel Melia Menzel (też bardzo słusznie!) i biuro Neckermann Polska (zupełnie niesłusznie!). Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w dniu dokonywania rezerwacji nie miałam pojęcia o istnieniu S&F ani o pani Ewie L. Potem odkryłam wątek Roullette, czytałam go i z każdą chwilą miałam lepszy humor. Liczyłam tygodnie, potem dni, potem już tylko godziny. Wreszcie się doczekałam!



23 grudnia, piątek. Lotnisko Okęcie, godz. 9.30: Zaczyna się odprawa bagażu. Pracują 3 okienka. Wszystko idzie sprawnie. Ogromna złota choinka w hali lotniska wzmaga świąteczny nastrój. Nie ma wprawdzie wolnych wózków na bagaż, ale w Warszawie nigdy nie ma wolnych wózków na „odlotach”, wiec nikt się specjalnie tym nie stresuje. Ludzie w kolejce wymieniają się uwagami do jakiego hotelu i z jakim biurem....
Proszę o miejsce prze oknie, dostaje je. Wypalam jeszcze „ostatniego papierosa” w miłym towarzystwie palaczy i szybko przechodzę przez kontrolę paszportową, a potem oczywiście... strefa wolnocłowa. Przed 11-tą „przepuszczam” bagaż podręczny przez tę wszechwidzącą aparaturę, przechodzę przez bramkę i myślę sobie, że za jakieś 15 minut będę już w samolocie. W poczekalni jest bardzo tłoczno, nie ma gdzie usiąść, w końcu znajduję jakieś wolne krzesełko i nagle słyszę: Samolot rosyjskich linii lotniczych Aeroflot z Moskwy do Warszawy z powodu złych warunków atmosferycznych wylądował w Pradze.., samolot z Hurgady do Warszawy, wylądował w Katowicach..., samoloty Tunezyjskich Linii Lotniczych z Monastyru i Djerby wylądowały w Krakowie... lot do Dublina, Sztokholmu, Paryża i Tallina zostają w dniu dzisiejszym odwołane...
W poczekalni robi się coraz luźniej. Obok mnie siadają trzy miłe panie i próbujemy przewidzieć dalszy ciąg wydarzeń. Cały czas powtarzamy sobie, ze jesteśmy na urlopie i aaaaaaaaaaabsolutnie nie damy się wyprowadzić z równowagi. Wobec braku komunikatów oficjalnych, dużej wagi nabierają informacje szeptane. Ludzie gdzieś dzwonią, snują domysły. Podobno wszyscy czekają na decyzję, czy tunezyjskie samoloty mogą lądować w Warszawie. Mija jedna godzina, potem druga. Kolejny megafonowy komunikat nie wnosi nic nowego: czekamy, przepraszamy itd. Siedząca na sąsiedniej ławce dziewczyna ze stoickim spokojem bardzo starannie maluje sobie rzęsy, niektórzy wychodzą, żeby kupić jakąś kanapkę, którą również trzeba przepuścić przez taśmę. W damskiej toalecie, chwilowo zamienionej na palarnię odbywa się przyjęcie urodzinowe. Jubilatka w pozycji lotosu siedzi pod umywalką, a jej przyjaciółka częstuje wszystkich (a właściwie wszystkie) kabanosami i napojami wyskokowymi ze strefy wolnocłowej. Gospodynie są coraz bardziej w stanie wskazującym... Przypomina mi się „luzaczek” z podróży Roullette i boję się trochę, że podróż może być „za wesoła”, ale na szczęście okazuje się, że lecą do Monastyru.
Nagle słychać: „wylądował samolot Air France z Paryża...”. A więc jednak lądują samoloty, mgła opadła, może te nasze już są w drodze z Krakowa...Ogarnia nas podniecenie, obliczamy, ile czasu może trwać taki lot do Warszawy. Dochodzi druga. Mamy szanse zjeść kolację w hotelu z opcja AI!
Zakładam ten wątek, bo już kilka osób zadawało mi pytania na przeróżne tematy związane z turystyką.

Jak wiecie właśnie konczę 2 rok studiów licencjackich w Wyżeszj Szkole Hotelarstwa, Gastronomii i Turystyki w Warszawie.

W 4 semestrze wybieraliśmy specjalizację. Spośród takich specjalizacji jak: Hotelarstwo i Gastronomia (które potem dzieli się osobno na hotelarstwo i gastronomię), Marketing Zarządzanie i Reklama w Turystyce, Animacja Turystyki i Rekreacji, Obsługa Ruchu Turystycznego oraz wielu inych, na które w tym roku było zbyt mało chętnych, by specjalizację zakładać, wybrałam ORT. Poszłam śladami swojego wujka, który ukończył Turystykę w Krakowie, potem był wykładowca na AWFie, współwłaścicielem biura Wawel Tourist, a obecnie jest dyrektorem POIT w Paryżu.

Jeśli ktos miałby jakiekolwiek pytania dotyczące tych studiów i tego kierunku, to chętnie odpowiem w miarę moich możliwości.

Sangria pytała o kurs przewodnika turystycznego.

Bardzo żałuje, że nie zabrałam się za robienie zarówno kursu pilota wycieczek jak i przewodnika turystycznego na wakacjach po maturze. Teraz mam niewiele czasu na takie rzeczy, ale na 100% zrobię kurs pilota wycieczek.

Kursy takie organizowane są przez różne biura podrózy (nawiasem mówiąc w branży turystycznej nie ma takiego pojęcia jak "biuro podróży. Są organizatorzy turystyki, pośrednicy turystyczni i agenci turystyczni), np Sindbad, Orbis, Neckermann, Orion.

Pilot wycieczek to osoba, która opiekuje się grupą, najczęściej w czasie transportu grupy z miejsca zamieszkania do miejsca docelowego. Często tez opiekuje się grupą na miescu i może pełnic funcje rezydenta. Są 3 rodzaje przewodników turystycznych: górscy, miejscy i terenowi. Przewodnik wiadomo, oprowadza turystów po miejscach ciekawych pod względem historycznym, przydornicznym i opowiada jak coś tam powstało, skąd się wzięło, jakie są walory, na co zwrócić warto uwagę.

By byc zarówno pilotem jak i przewodnikiem trzeba miec ukończone 18 lat, ukońconą szkołę średnią, stan zdrowia musi umożliwiać wykonywanie róznych zadań, nie mozna byc karanym oraz trzeba odbyć szkolenie teoretyczne i praktyczne oraz zdac egzamin. Bardzo wazna sprawą jest podleganie okresowym badaniom lekarskim, których wyniki trzeba pokazywac za każdym razem, gdy jedzie się na wycieczkę z grupą. Nieukazanie takich badań lub niewykonanie jest równoznaczne z utrata uprawnień.

Kurs w Sindbadzie trwa 2 miesiące, 3x w tygodniu po 4 h, organizuja tez 3 wycieczki. wiem, że z Opola 1 wycieczka była całodniowa po Opolszczyźnie, jedna do Czech jednodniowa i jedna 2-dniowa do Pragi. Egzamin składa się z wewnętrznego,a wpóxniej 3-częsciowego zewnętrznego (test+ustny teoretyczny+praktyczny). Dodatkowo trzeba miec zrobiony certyfikat z angielskiego, dotyczący słownictwa zw. z turystyką. Ceny kursów sa rózne, od kilkuset zł do 2500 zł.

Jakby były jeszcze jakieś pytania, to chętnie odpowiem.
1) czy jeżeli nasz Klub Sudecki zorganizuje wycieczkę np. na Śnieżkę w Karkonoszach i w wycieczce weźmie udział tylko 9 osób, to nie musimy mieć przewodnika górskiego?

2) czy jeżeli ten sam Klub w sile 27 osób wyruszy w trzech niezależnych grupach (maksymalnie 9 osób), z trzema opiekunami, również na Śnieżkę, to nie musimy mieć przewodnika góskiego?

Konkretnie: - jesteśmy klubem, który organizuje wycieczkę oficjalnie i musimy przestrzegać przepisów obowiązujących organizatorów wycieczek. Jest nas 9-ciu. Jaki przepis nakazuje nam wynajęcie przewodnika górskiego?

Dla jasności dodam, że nasz Klub nie jest w żadnym razie SKKT, nie działa w szkole, choć skupia również niepełnoletnich uczniów. Jeżeli nie działamy w szkole - przepisy MEN w sprawie publicznych przedszkoli i szkół nas nie dotyczą! (rozporządzenie MEN w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki).

Kolejny trop - Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2001 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek określa w § 12, że organizator turystyki jest obowiązany, w obsłudze grupy turystów, do zapewnienia udziału (...) przewodnika górskiego - na obszarach górskich, jeżeli program imprezy przewiduje wycieczki piesze poza obszarem miejscowości. Co prawda, to prawda...

Ale rozporządzenie to zostało wydane na postawie art. 21 ust. 4 i art. 34 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. A co określa ta ustawa? Ustawa określa warunki świadczenia, przez przedsiębiorców w rozumieniu ustawy - Prawo działalności gospodarczej, usług turystycznych (...).
No my - z naszym Klubem Sudeckim - nie jesteśmy w żadnym razie jakimś przedsiębiorcą, a jedynie stowarzyszeniem.

Jeszcze jeden wątek: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne.
I znowu trudna sprawa... Załącznik nr 3 określa szczegółowe zasady organizowania wycieczek oraz zbiorowych imprez turystycznych i sportowych w górach. Jest tam mowa, że wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1 000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni. Rozumiem, że wycieczki oraz zbiorowe imprezy... A od ilu osób wycieczki i imprezy są zbiorowe? Oto jest pytanie...

Ta magiczna wielkość pojawia się w jednym z już cytowanych aktów prawnych. W myśl art. 30 ustawy o usługach turystycznych, organizatorzy turystyki (przedsiębiorcy), organizujący wycieczki, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, czyli w naszym przypadku przewodnika górskiego.

Jeżeli uczestników jest 9-ciu, to nawet renomowane biuro podróży typu Orbis, Tui, Neckermann nie musi wynajmować przewodnika górskiego! Skoro oni nie muszą, nie ma chyba przeciwskazań, aby nasz skromny Klub w grupie 9-cio osobowej nie mogł wejść z podniesioną głową na Śnieżkę czy Śnieżnik Kłodzki pod szyldem naszego stowarzyszenia. Zgadza się?

Lechu



Klub Sudecki z Poznania =>http://www.kspoz.prv.pl
Doradźcie mi, proszę:

1) czy jeżeli nasz Klub Sudecki zorganizuje wycieczkę np. na Śnieżkę w Karkonoszach i w wycieczce weźmie udział tylko 9 osób, to nie musimy mieć przewodnika górskiego?

2) czy jeżeli ten sam Klub w sile 27 osób wyruszy w trzech niezależnych grupach (maksymalnie 9 osób), z trzema opiekunami, również na Śnieżkę, to nie musimy mieć przewodnika góskiego?

Konkretnie: - jesteśmy klubem, który organizuje wycieczkę oficjalnie i musimy przestrzegać przepisów obowiązujących organizatorów wycieczek - OK. Jest nas 9-ciu. Jaki przepis nakazuje nam wynajęcie przewodnika górskiego?

Dla jasności dodam, że nasz Klub nie jest w żadnym razie SKKT PTTK, nie działa w szkole, choć skupia również niepełnoletnich uczniów. Jeżeli nie działamy w szkole - przepisy MEN w sprawie publicznych przedszkoli i szkół nas nie dotyczą! (rozporządzenie MEN w sprawie warunków i sposobu organizowania przez publiczne przedszkola, szkoły i placówki krajoznawstwa i turystyki).

Kolejny trop - Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2001 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek określa w § 12, że organizator turystyki jest obowiązany, w obsłudze grupy turystów, do zapewnienia udziału (...) przewodnika górskiego - na obszarach górskich, jeżeli program imprezy przewiduje wycieczki piesze poza obszarem miejscowości. Co prawda, to prawda...

Ale rozporządzenie to zostało wydane na postawie art. 21 ust. 4 i art. 34 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. A co określa ta ustawa? Ustawa określa warunki świadczenia, przez przedsiębiorców w rozumieniu ustawy - Prawo działalności gospodarczej, usług turystycznych (...).
No my - z naszym Klubem Sudeckim - nie jesteśmy w żadnym razie jakimś przedsiębiorcą, a jedynie stowarzyszeniem.

Jeszcze jeden wątek: Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne.
I znowu trudna sprawa... Załącznik nr 3 określa szczegółowe zasady organizowania wycieczek oraz zbiorowych imprez turystycznych i sportowych w górach. Jest tam mowa, że wycieczki piesze lub narciarskie na terenach górskich, leżących na obszarach parków narodowych i rezerwatów przyrody oraz leżących powyżej 1 000 m n.p.m., mogą prowadzić tylko górscy przewodnicy turystyczni. Rozumieny, że wycieczki oraz zbiorowe imprezy... A od ilu osób wycieczki i imprezy są zbiorowe? Oto jest pytanie...

Ta magiczna ilość uczestników wycieczki pojawia się w jednym z już cytowanych aktów prawnych. W myśl art. 30 ustawy o usługach turystycznych, organizatorzy turystyki (przedsiębiorcy), organizujący wycieczki, w których uczestniczy co najmniej 10 osób realizujących wspólny program, są obowiązani, zapewnić uczestnikom opiekę osób posiadających uprawnienia przewodnika turystycznego - dla wycieczek w kraju, czyli w naszym przypadku przewodnika górskiego.

Jeżeli uczestników jest 9-ciu, to nawet renomowane biuro podróży typu Orbis, Tui, Neckermann nie musi wynajmować przewodnika górskiego! Skoro oni nie muszą, nie ma chyba przeciwskazań, aby nasz skromny Klub w grupie 9-cio osobowej nie mogł wejść z podniesioną głową na Śnieżkę czy Śnieżnik Kłodzki pod szyldem naszego stowarzyszenia.

Wszystkich, którzy szczegółowo przeczytali moje przydługawe przemyślenia bardzo przepraszam - za długość tekstu, ale jakoś tak to wyjątkowo skomplikowane, mimo że nie odniosłem się jeszcze do wszystkich bałaganiarskich uregulowań prawnych dotyczących organizacji turystyki w Polsce...
TVP 1 w ostatniej chwili wstrzymała materiał o biurze Neckermann
W ostatniej chwili przed emisją Małgorzata Raczyńska, dyrektor TVP 1, wstrzymała program "Na celowniku", który przedstawiał kłopoty turystów podczas wakacji z biurem podróży Neckermann. Reporterzy i producenci dokumentu, który stawia pod znakiem zapytania rzetelność biura, są oburzeni - pisze Dziennik.

Twórcy programu zarzucają Małgorzacie Raczyńskiej, iż zdjęła program, nie oglądając go. - Jest sezon urlopowy, zapewne wielu Polaków wykupiło wycieczki w Neckermannie, mają prawo dowiedzieć się, jakie niespodzianki ich czekają - tłumaczyli konieczność emisji programu jego twórcy.
Dziennik twierdzi, iż Raczyńska podjęła decyzję o nieemitowaniu programu po tym, jak na jej biurko trafił list od szefów biura Neckermann. Przedstawicie touroperatora żądali w nim wycofania emisji programu, zarzucali jego twórcom jednostronność i grozili oddaniem sprawy do sądu.

- Łukasz B., który realizował cały reportaż, był agresywny i arogancki w stosunku do naszych pracowników - tłumaczył na łamach Dziennika Krzysztof Piątek, prezes Neckermann Polska. - Poza tym według nas tym programem jego producentka Joanna Wąsowska-Klimek chciała załatwić własne interesy, bo wykupiła u nas wycieczkę i w ostatniej chwili, tuż przed wylotem zorientowała się, że warunki jej się nie podobają. Uważam, że załatwianie prywaty przy takiej okazji jest nie fair - dodał prezes Neckermanna.
Joanna Wąsowska-Klimek, autorka cyklu programów "Na celowniku", nie ukrywała, iż zawarła umowę z Neckermannem. Podkreśliła jednak, iż nie jest jedyną poszkodowaną, której ta sprawa dotyczy. - Nie uprawiam prywaty, dziennikarz ma obowiązek poinformować o nierzetelności biura. W materiale jest opisywana sprawa moja, ale i innego bohatera, który znalazł się w podobnej sytuacji - powiedziała producentka.
Sprawa rozbiła się m.in. o przedwczesny powrót z wakacji i zapis w umowie, którą klienci zawierają z Neckermannem. producentka programu zwróciła m.in. uwagę na fakt, iż w umowie (po niemiecku), był zapis dotyczący powrotu z wycieczki, zgodnie z którym, jeżeli turysta ma opłacony pobyt do piątku, wraca w sobotę nad ranem i musi opuścić hotelowy pokój najpóźniej do godziny 12 i np. do 3 w nocy, na którą zaplanowano wylot, jest w hotelu nieproszonym gościem. - Ewentualnie może przedłużyć dobę hotelową, ale musi to zrobić na własny koszt - tłumaczyła nieuczciwą praktykę Joanna W.

Dalej Dziennik pisze, iż w sieci można znaleźć wielu turystów, narzekających na usługi Neckermanna. Powołuje się m.in. na wypowiedzi z forum TUR-INFO.PL.
Producentka programu uważa, iż należy program wyemitować "dla dobra innych ofiar Neckermanna".
Decyzja o zdjęciu reportażu była kontrowersyjna. Wiadomo tylko, iż wpływ na wstrzymanie emisji miało pismo od Neckermanna, które przyszło na trzy godziny przed emisją.
Możliwe jednak, iż program będzie wyemitowany w innym terminie, gdyż zdaniem Mariusza Pilisa, producenta "Na celowniku" w materiale nie było żadnych uchybień. Zwłaszcza, iż telewizja zmieniła nieco stanowisko wobec sprawy, i teraz twardo podkreśla "Nie pozwolimy, żeby nas ktoś zastraszał czy cenzurował". (2007-07-03)

źródło:www.tur-info.pl
Digilante,
Konkretnej rady względem tego do jakiego hotelu masz się udac - to Ci nie dam, ale mogę służyc spostrzeżeniami zarówno z moich pobytów na Teneryfie jak i obsługi TUI i Luxair, z którymi podróżowałam.
Po pierwsze - o ile Twoja definicja wypoczynku to plaża, kameralne knajpki, zaciszny hotelik - to jak ognia unikaj Playa de Las Americas (na południu wyspy).Być może wzbudzę tym stwierdzeniem falę krytyki, ale każdy ma prawo lubić różne rzeczy. Jednakże Playa de las Americas do hałaśliwe ogromne betonowe miasto z centrami handlowymi, barami z fish and chips na betonowej promenadzie, amfiladami zapyziałych sklepikow zapchanych chińską (sorry!!! tandetą, wciśniętymi wszędzie nowymi apartamentowcami krzyczącymi rosyjskojęzycznymi ogłoszeniami "kup mnie!"...Jeżeli jednakże lubisz nocne życie, rwetes, ciżbę ludzką, smród spalin - to miejsce w sam raz.
Hotele to betonowe kolosy, mające tyle wspólnego ze stylem kanaryjskim co ja z rodziną panującą Luxemburga. Często gęsto z basenami w patio ( w studni wieżowcowej) hotelowym, gdzie goście hotelowi wręcz chodzą sobie po głowach.
Oczywiscie może i znajdziesz coś dobrego w tym rejonie, ale ogólne wrażenie w/g mnie jest odpychające.
Co innego Północna część wyspy np. Puerto de la Cruz. Tam jest zielono. Roslinność nie jest w większości sztucznie nasadzana jak to na południowym skrawku wyspy. Lepsza atmosfera, ciszej, bardziej kameralnie ( o ile można to w ogóle znależc w tak turystycznie oblężonym miejcu jak Teneryfa).
Niemniej - polecam północ.
Będąc na Teneryfie z Puerto de la Cruz mieszkałam w apart hotelu o nazwie Bella Vista. Zbudowany na klifie (jeszcze wtedy) bardzo porządnie się prezentujący, za naprawdę przyzwoite pieniądze. Niestety nie pamiętam już jakie, ale to apart hotel, więc bez wyżywienia, ze zmiana pościeli raz w tygodniu - bez tej całej drogiej hotelowej obsługi.
Mnie wtedy to wystarczyło, a widok z każdego pokoju był na ocean.

Co do biura podróży. Luxair jest...lux. naprawdę.Kiedyś usłyszałam,że podróżując z luxairem istnieje duże prawdopodobieństwo, ze otrzymasz lepszy pokój i lepszą obsługę, lepsze godziny połączeń. W moim wypadku to się sprawdziło. W tym roku lecieliśmy z Luxairem na Gomerę. Bajeczna wyspa. Tam to dopiero jest spokój.
Mielismy wykupiony pokój rodzinny przy basenie, a dostaliśmy apartament w widokiem na ocean w pierwszej nadbrzeżnej linii budynków. Wylot był o 10 rano, z tak dobranymi połączeniami promowymi, że nie musieliśmy tracić czasu na kilkugodzinne oczekiwanie. Inne biura proponowały 4 tą rano, względnie 6 tą rano i do z lotnisk niemieckich, więc dodaj dojazd.
Być może to wszystko przypadek, ale w naszym przypadku opłaciło się dodać 1000 EUR i spokojnie wyjechac z małymi dziecmi bez nocego wstawania itd. Wspominam podróż jako relaks , a nie gehennę z ryczącymi, zmęczonymi dzieciakami i wściekłym mężem.
Jak ktoś jest bez rodziny to łatwiej przełknąć niewygody.
Odprawa na lotniskach bez problemu. Na Teneryfie obserwowałam istne dantejskie sceny pod stanowiskami Neckermanna i TUI. W Luxairze było około 15 osób.

No cóż - rusz głowa i odpowiedz sobie na pytanie czy warto
W każdym razie na wakacje po wypoczynek - zawsze warto.
los'ie - w ostatnim wpisie NIE wspomniałem o Balcerowiczu, więc o co ci chodzi? Czyżby obsesja 'anty-anty-Bacerowiczowa'?
Wklejam txt z 'Wprostu' dla tych wszystkich debi-liberalnych frajerków, któży naiwnie wierzą w 'niewidzialną rękę rynku', he he...
Pozdrawiam

Wprost Online > Tygodnik > Wydanie nr 1064 > Artykuły 22 kwietnia 2003

'Polen raus! ' - Tygodnik "Wprost", Nr 1064 (20 kwietnia 2003)

Formalnie otwarte wrota do niemieckiego rynku w praktyce są dla polskich firm zamknięte

Przesłuchiwano mnie tak, jakbym był przestępcą. Rzucono na stół kajdanki, wyprowadzano mnie do samochodu, że niby zostaję zabrany do więzienia na trzy lata, potem znów wprowadzono do budynku i ostrzegano, bym nie kłamał, bo i tak znają prawdę - opowiada Bronisław Chłond, jeden z dwustu pracowników polskiej firmy Abimex, która budowała wizytówkę Norymbergi, 34-piętrową Business Tower. Henrykowi Guzdeckiemu, współwłaścicielowi tej firmy, postawiono wyssany z palca zarzut nieprawidło-wości finansowych (oszacowanych na 700 tys. marek), z którego go potem oczyszczono. - Gdybyśmy się poddali, bylibyśmy zrujnowani na tym rynku. Może o to właśnie chodziło? - zastanawia się Guzdecki. Niestety, to bardzo prawdopodobne. Niemcy, którzy domagają się pełnego dostępu do innych rynków, swego bronią zaciekle niczym socjalnej gospodarki rynkowej.

Polak zawsze podejrzany
"Zaufanie jest dobre, kontrola jeszcze lepsza" - mówi niemieckie przysłowie. Jak twierdzą polscy przedsiębiorcy, w ich wypadku ta zasada jest stosowana bez litości. Naloty kontrolerów to codzienność polskich firm w Niemczech. Sprawdzane są biura, mieszkania, samochody, zabierane komputery, dokumenty. - Zdążyliśmy do tego przywyknąć, ale z niektórymi metodami nie można się pogodzić - ubolewa Julian Korman, prezes Stowarzyszenia Polskich Przedsiębiorstw Usługowych VdPD w Kolonii. Przykładów na to, że według Niemców "lepsza jest kontrola", są setki. W Dortmundzie podczas sprawdzania olsztyńskiej firmy Sow-Granit jednego z robotników przykuto kajdankami do krzesła. Podczas zimowej inspekcji w Marabudzie w Augsburgu robotników zamknięto na kilka godzin w nie ogrzewanym baraku i pojedynczo wzywano do składania zeznań. W Wiesbaden inżynier z warszawskiej firmy Domicylium został poddany drobiazgowej kontroli z penetracją odbytu włącznie, ponieważ przez ponad pół roku używał polskiego prawa jazdy, nie dopełniając wymogu zamiany go na niemiecki dokument.
W firmie Polbau aresztowano 16 osób, choć ich pozwolenia na pracę znajdowały się w biurze na budowie. Przetrzymano ich rozebranych do slipek przez kilkanaście godzin. Sprawą zajęło się polskie MSZ. W oficjalnym wyjaśnieniu przyznano, że zatrzymani zostali rozebrani, lecz w pomieszczeniu były podgrzewane podłogi, nie podano im niczego do picia, bo nikt nie prosił, a kajdanki założono im dlatego, żeby nie zrobili sobie krzywdy...

Totalna dyskryminacja
Mogłoby się wydawać, że im bliżej przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, tym łatwiejszy dostęp do tamtejszego rynku pracy. Obserwujemy, że jest odwrotnie - mówi Mirosław Rzepka, szef Związku Polskich Przedsiębiorstw Budowlanych VPBD w Niemczech. Jego organizacja, mająca siedzibę w Monachium, reprezentuje 46 firm. Lista ich skarg i zażaleń jest długa: począwszy od procedury wizowej i wymogów proceduralnych, na rozliczeniach finansowych i karach skończywszy.
Józef Olszyński, kierownik Wydziału Ekonomiczno-Handlowego Ambasady RP w Berlinie, podkreśla, że Niemcy były pierwszym i jedynym krajem UE, który już dziesięć lat temu formalnie uchylił drzwi do swego rynku pracy. Porozumienia międzyrządowe uzupełniono jednak przepisami, które redukują swobodę działania polskich przedsiębiorstw. Kontrakty polskich firm z niemieckimi zatwierdzają specjalne urzędy. Zgodę na zawarcie umowy wydaje się tylko wtedy, gdy urzędnicy stwierdzą, że przedsiębiorstwo z RFN nie zwolniło żadnych pracowników i nie wprowadziło skróconego czasu pracy. Polskie firmy nie mogą negocjować kontraktów bezpośrednio z inwestorami. Skazane są na pośredników, co podwyższa ceny usług. Polacy mogą występować wyłącznie w roli podwykonawców. Takie ograniczenia nie obowiązują niemieckich firm w Polsce. Nasze firmy w RFN nie mają nawet prawa wywiesić własnych szyldów reklamowych!
- Asymetrię można dostrzec niemal w każdej kwestii - podkreśla prezes Korman z VdPD w Kolonii. Polacy zostali "skoszarowani" w Centralnym Urzędzie Finansowym w Oranienburgu i Centralnym Urzędzie Pracy w Duisburgu. Jeśli firma prowadzi działalność pod Monachium, musi z każdą sprawą jeździć na drugi koniec Niemiec. Opłaty za druki zezwoleń na pracę muszą być uiszczane gotówką. Zatrudnienie każdego pracownika (nawet gdyby pracował tylko dzień) kosztuje 75 euro miesięcznie. - To są worki pieniędzy, bo w sumie dowozimy około 25 mln euro rocznie - twierdzi Korman. Oprócz wizy, którą załatwia się tylko w Polsce, w paszporcie wpisywana jest nazwa polskiej firmy i niemieckiego zleceniodawcy, numer kontraktu i adres budowy. Polski pracodawca nie może dysponować swoimi ludźmi. Jeśli dźwigowy ma zajęcie na godzinę, nie może później pracować na budowie na sąsiedniej ulicy. Przeniesienie wymaga powtórzenia procedury - począwszy od wystąpienia o wizę w konsulacie w Polsce - uzyskania nowych zezwoleń i wniesienia opłaty 75 euro.
Pracownik mający kilka uprawnień, na przykład murarz-tynkarz-betoniarz, może wykonywać tylko jeden zawód, jeśli chciałby pracować w innym charakterze, niż zadeklarował na początku, musiałby wystąpić o nową wizę i przejść raz jeszcze mitręgę rejestracyjną. Za złamanie tych zakazów grozi kara do 50 tys. euro. Poza Centralnym Urzędem Pracy o podjęciu zatrudnienia przez każdą osobę muszą być powiadamiane także lokalne urzędy pracy. Jeśli meldunek wpłynie kilka minut po wejściu robotnika na budowę, przedsiębiorstwu grozi kara do tysiąca euro. Zapłaciło ją wiele firm, m.in. Polservice, Instalexport i Budimex.

Opieka socjalna
Jeśli nasz pracownik jedzie do kraju na dwa dni, musi być wymeldowany i po powrocie zameldowany w lokalnym urzędzie - skarży się Mirosław Rzepka z VPBD w Monachium. Gdy ktoś przepracował ponad dziewięć miesięcy, na przykład dwa lata, tyle samo czasu musi spędzić w kraju, nim znów będzie mógł przyjechać do pracy. Najgorsze jest mnożenie wymogów opieki socjalnej. Polskim firmom nakazano przynależność do prywatnej kasy urlopowej ULAK w Wiesbaden. Na jej konto muszą wpłacać za każdego zatrudnionego 15,80 proc. płacy brutto. ULAK wypłaca je, gdy pracownicy jadą do kraju. - Ostatnio kazano nam płacić dodatek rozłąkowy w wysokości 196,20 euro od osoby, planuje się też podwyżkę minimalnej płacy z 10,12 euro na godzinę do 12,47 euro. W tej sytuacji nie zdołamy konkurować na tutejszym rynku, zwłaszcza że niektóre niemieckie firmy są dotowane - komentuje Rzepka.
Polscy przedsiębiorcy są przekonani, że jeśli nasze firmy działające w Niemczech nie dostaną takich praw, jakie mają niemieckie przedsiębiorstwa w Polsce, wkrótce znikną z rynku RFN. W raporcie kolońskiego związku przedsiębiorstw VdPD o barierach prawnych odnotowano: "Najbardziej błahe wykroczenia biurokratyczno-administracyjne, często polegające na przeoczeniu, karane są grzywną do 25 tys. euro, a tzw. przestępstwa płacowe grzywną do 0,5 mln euro, nie licząc sankcji wykluczenia z rynku". Puentą musi być brutalna konstatacja: Polen raus!

Piotr Cywiński
Berlin

Szybko, łatwo, tanio
Niemcy chętnie korzystają z możliwości łatwej ekspansji zagranicznej, zwłaszcza w Europie Środkowej i Wschodniej. - Inwestują tylko w pewny biznes: tam gdzie ryzyko jest małe, koszty niewielkie, a konkurencja stosunkowo słaba - uważa Zygmunt Janiec z Izby Przemysłowo-Handlowej Inwestorów Zagranicznych. W rankingu najbardziej konkurencyjnych gospodarek świata firmy AT Kearney Niemcy zajmują dopiero 17. miejsce, więc po inwestorach zza Odry nie należy się spodziewać napływu know-how i najnowszych technologii. Nieprzypadkowo niemiecki kapitał najsilniejszą pozycję ma w polskich "masówkach", czyli niezbyt wymagających branżach tradycyjnej gospodarki, głównie w handlu i energetyce (koncern RWE Plus za 1,5 mld zł kupił warszawski Stoen, a wraz z nimi 5 proc. naszego rynku energii). W bankowości Niemcy zdobyli ponad 15 proc. polskiego rynku (działają u nas Deutsche Bank, Commerzbank i HypoVereinsbank). Chętnie inwestują w rynek prasowy (Passauer Neue Presse, Bauer, Gruner+Jahr czy Axel Springer Verlag), w usługi pocztowe (firmy kurierskie DHL i Servisco należą do Deutsche Post) oraz turystykę. - Sprzedaż największych niemieckich biur podróży - Neckermanna i Tui - stanowi 70 proc. wartości obrotów polskiego rynku turystycznego - informuje Janusz Pawluś, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki.
Dobrym przykładem schematu działania Niemców jest współpraca PLL LOT z Lufthansą, która w roli inwestora ma zastąpić upadły Swissair. Na razie Lufthansa wciągnęła LOT do międzynarodowego sojuszu Star Alliance, dzięki czemu połączenia między Polską i Niemcami stały się na równi dostępne dla klientów obu przewoźników. Gdy już weszła na nasz rynek, de facto za darmo, nie kwapi się z odkupieniem akcji LOT od Swissairu. - Niemcy nie zaryzykują związków kapitałowych z polskimi liniami dopóty, dopóki nie będą pewni, że nasz rynek należy do nich - twierdzi jeden z analityków rynku lotniczego. Tymczasem pod skrzydłami Luft-hansy lotnisko na Okęciu, które miało być głównym portem przesiadkowym w tej części Europy, zaczyna powoli pełnić funkcję punktu dowozowego do powstającego hubu w Berlinie. Tam gdzie minimalnym nakładem sił i pieniędzy można pozyskać sporą część rynku, najlepiej kupując monopol, inwestorzy z RFN pojawiają się natychmiast.

Krzysztof Grzegrzółka

>